Wróciłam po długim czasie

Standardowy

Hej,Kochane,wróciłam,wchodzicie tutaj jeszcze?:) Nie spodziewałabym się nigdy,że po dwóch latach w mojej głowie znowu zagości chęć bycia doskonałą,w moim życiu dużo się pozmieniało.Byłam w szpitalu,to odmieniło moje życie,bardzo się zmieniłam,czuję nienawiść do wszystkich,czuję się ograniczona..będę idealna,bo tylko to mi pozostało.Chcę ważyć 55 kg,przy wzroście 173,muszę zgubić ok 10..Pomożecie mi?:) Dzisiaj góra 1000 kcal! Idę po drugą kawę..

 

http://o1.fbl.pl/w640/o3/201306/C9/153724414.jpg

sieema

Standardowy

No to mam ferie..

z jedzeniem nie jest zle,wczoraj bylo 1300 kcal,dzisiaj bedzie moze mniej;)
Mam propozycje wyjazdu do szwecji na tydz,z mama i jej facetem.Nie wiem czy mi sie chce..Co o tym mysliciee?
Brakuje mi chłopaka,ktory dalby mi poczucie bezpieczenstwa..
W weekend robie sobie rzesy metoda 1:1 ,mialyscie?
Dzisiaj chyba obskocze lumpeksy,chociaz jestem przeziebiona.
Kilka kaw zniweluje glod ;) Utrzymuje sie bez napadow!
Teraz pora poogladac bajki,by poczuc sie jak mala dziewczynka,chociaz przez chwile..
Pozdrawiam i wytrwalosci zycze ;**
doskonala

hi

Standardowy




















To znowu ja,Wasza grubaska..

Zjadlam dzisiaj 1800 kcal,moze to nie napad,ale probuje jesc mniej.
Za pare dni zapisuje sie na basen,wierze,ze to pomoze pozbyc mi sie tych wszystkich fald tluszczu..nigdy nie bylam taka gruuba! Wstydze sie pokazywac na ulicy,mam 173 a waze 66 kg,w wakacje bylo ok 10 mniej..
Uzalam sie nad soba,ale co to da? Trzeba dzialac !
Głowa mnie boli..potrzebuje motywacji.
Jak nabrac sil do kolejnej walki z kilogramami? Jak przestac myslec o jedzeniu..pomocy!
Nie jem miesa,ani slodyczy..o fast foodach nie wspomne.
Nic nie jest fair,prawda? 
Pozdrawiam Was,kochane,motywujcie mnie ;*
doskonala



Dzisiaj

Standardowy

Heej,

wczoraj nazarlam sie jak swinia,ostatni raz w zyciu!!
Nawet nie policzylabym kalorii ;/
Teraz pije kawe i pozniej ide do szkoly,ale taaak bardzo mi sie nie chce!!
Mam zamiar dzisiaj zjesc ponizej 1200 kcal..czuje sie okropnie..mija rocznica od smierci taty.
Chcialabym abyscie wiecej komentowaly,sa jeszcze jakies motylki! Z wami zawsze daje rade ;)
Potrzebuje kasy,kurcze no!;p Kumpel zaprasza mnie do siebie,a nie chce mu sie pokazac jakos pasztet..
Trzymajcie kciukii kochane i wpisujcie adresy blogow,a dodam do linkow! 
Kisses

Witajcie

Standardowy
Witajcie,kochane..
Musze znowu tutaj powrocic..

W skrocie opowiem Wam ile sie wydarzylo..Schudlam od stycznia jakies 8 kg,w wakacje.
Duzo imprez,narkotyki,moze i stres.
Mama po smierci taty ma nowego faceta,mamy dobry kontakt,ale mieszkam u dziadkow..
No i ostatnio po swietach,utylam jakies 9 kg,kurwa!
Moze dlatego ze zrobilam sobie detoks,same wiecie od czego..
Czuje sie tlusto,kazdy mi to powtarza..Oo ,utylas.
Oni nie wiedza,ze te slowa dzialaja na mnie jak plachta na byka.
Jebie mnie wszystko.
MOTYLKI, WITAJCIE ZNOW!!!!!!!!;*
narazie jem ok 1500 kcal dziennie,ale w ferie bede chodzila na basen,a dzienny bilans spadnie do gora 800 kal



Hymn

Standardowy

Hej kochane,znowu powracam.
Musiałam przemyśleć parę rzeczy.Nie umiem tu nie wchodzić.
Były dni,że jadłam 200 kcal,były takie,że 2 tysiące..Boję się wagi.
Posłuchajcie,to ważne:
Nie bierzcie leków,typu Sudafed i Tussipect,bo przestają po czasie działać!!
I wiecie co? Pózniej będziecie chciały więcej..Tak jak ja.Co zrobiłam?Sięgnęłam po coś mocniejszego.Rozpisywać się nie będę..
Biegajcie,nie jedzcie,ale nie ruszajcie leków i narkotyków.
Może ja się szybko uzależniam,ale wiem,że Wam też bardzo zależy na utracie wagi,więc to równoznaczne.
Czasami siedzę i myślę:”dzisiaj zjeść dużo czy nie”? Trzeba mieć rozum,bo po co marnować ten czas,kiedy sobie odmawiałam.

W szkole może lepiej,nie chcę zapeszyć..
Pooglądam teraz Wasze blogi,bo u mnie z wagą bez rewelacji..
doskonała

siema.

Standardowy

Tabletki pomogły..jadłam od pon do wczoraj po 300 kalorii ;)
Nie mam ochoty na długą notkę,jednak jesteście ze mną;*
Przez tak mały bilans czułam się jak prawdziwa anorektyczka,dzisiaj rano ledwo wstałam.
Lubię cierpieć?
Oczywiście przez to..wystarszyłam się,czułam się jak zombie i bilans podszedł do 1800.
Baardzo dużo,kurwa..
Nie palę,jutro znow tabsy,kawa..
Jeden dzień to może mało zmieni..Mam przecież silną wolę! Wiec zważę się we wtorek.
Miałam dzisiaj iść na urodziny koleżanki,mała domówka u mojej najlepszej przyjaciółki..
Zalało mi piwnicę,kurwa..Nigdzie nie idę.Chciałam dzisiaj chlać! ..
Uczyć tez się nie uczyłam,jadłam i jadłam jak..świnia? Nie..jak grubas i tyle.
Musimy sprzedać dom i samochód,nie radzimy sobie..To tak żałosne,że śmiać się tylko można.
Pierwszy raz w życiu jadłam tak mało,po dwa posiłki dziennie.Dzisiaj było zle..żałuję.<żarłok>
Chociaż wiem,że potrafię..wiem,że się uda!
Czasami Was odwiedzam,częściej przynajmniej,Kocham ;*
Swoją drogą..Jak w „tym” nie siedzicie nie radzę się wkręcać w świat „motylków”
Wspierajcie mnie !!!!<3
doskonała


..

Standardowy

Powracam do Was..Chociaż jest mi gorzej,wspomnienia powracają na każdym kroku..Wyobrażam sobie tatę siedzącego na fotelu,ja jak mała dziewczynka wchodzę na niego i przytulam się mocno..Za każdym razem,gdy o tym myślę moje oczy robią się mokre..
Czuję się bezkarna,mogę wszystko,nie boję się mamy,nie boję się,że przyjdę naćpana do domu,bo ona nic mi nie zrobi,tylko się popłacze.To tata był silny,jak widać w życiu to,co widoczne nie musi być wcale prawdziwe.

Wczoraj w szkole zjadłam 6 Sudafedów i 4 gripexy w ciągu jakiś 4 godzin.Koleżanka też,dla zabawy chyba..
Już prawie nic mi nie dają ;/ Drogie się te tabletki,dokończę paczkę i może zrobię krótką przerwę,dają mi w sumie energię.
Jem 300-800 kcal dziennie.
dużo kawy obowiązkowo.
Może to niezdrowe,ale już nie palę!Jestem z tego powodu baardzo dumna.

Nie mamy na nic kasy ;/ Zostałyśmy z długami..ech.

Czuję nienawiść do ludzi,jestem obrażona..Obrażona na wszystko.Mam do wszystkich pretensje.
Chudość tylko ona nam została..

Kocham Was,doskonała


Będę

Standardowy

Wchodziła tu rzadko,ale nie opuszczę Was;* Narazie muszę się pozbierać,poukładać wszystko..Boję się depresjii,załamania,nowego uzależnienia..
Chudnę.Sudafed już mi nic nie daje,tolerancja organizmu.
Jednakżę mam też załamania,chęć na mięso,którego i tak nie ruszę.
Smutno mi,bo nie czuję obecności taty,niczego nie czuję..
Wiem tylko,że tęsknie,bardzo tęsknię..
Narazie nie mam siły na odwiedzanie Waszych blogów,ale zostawcie adresy.
Boję się iść do szkoły.
Postanawiam zmienić swoje życie,za miesiąc zaczynam chodzić znowu na siłownię.
Rzuciłam palenie,nie wiem czy o tym pisałam,obiecałam tacie,gdy umierał,dotrzymam więc słowa,Kocham Go<3
Dziękuję,że jesteście ze mną,doskonała